19.07.2016

Prolog

Nie uważasz, że ten świat jest piękny? Pełen technologii i innowacji, o których ludzie jeszcze niedawno nawet by nie pomyśleli. Dziś wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Wszystko stało się proste i łatwe. AllMate jest częścią życia każdej osoby, to on planuje każdy twój ruch. Maszyna ukryta w ciele uroczego zwierzątka kontroluje twoje życie. Cóż na pewno jest to dość dobre rozwiązanie, jednak jakie smutne. Słuchać się sztucznej inteligencji… Rezygnować z własnego umysłu, powierzać wszystko maszynie milion razy lepszej od siebie. Czy można lepiej określić zniewolenie w obecnych czasach?
Ziemia staje się powoli idealnym miejscem do życia. Pozbyto się dzikich zwierząt, wyeliminowano choroby. Zbudowano nowe miasta na szczątkach dawnych, by wszystko co złe zniknęło z zasięgu wzroku. 
Z pośród ośmiu miliardów mieszkańców planety 70% jest androidami, cyborgami i AllMate, 5% to rząd oraz naukowcy, którzy kontrolują cały świat, każdą maszynę a co za tym idzie wszystkich ludzi podpiętych do ich systemu, a jedynie 15% o zwykli ludzie nieakceptowani w idealistycznym systemie, chowający się po kontach w lukach, które czasem udaje im się znaleźć. Człowiek jest złą istotą od początku istnienia, nie pragnie pokoju, nie chce być kontrolowany, nie potrafi żyć w świadomości, że ktoś jest wyżej niż on sam. To sprawia, że na świecie panowały wojny i tyle cierpienia, które miało skończyć się wraz z powstaniem idealnych państw. 
Określenie „ludzie” jest dla 0,01% z nich naciągane. Mimo iż wyglądają jak ludzie i zachowują się jak ludzie nie do końca są nimi. Są to eksperymenty naukowe z czasów czy chciano stworzyć rasę nadludzi, jednak rząd zabronił kontynuowanie projektu, a obiekty badań miały zostać zniszczone. Trudno jest zabić coś co zostało stworzone by być lepszym we wszystkim. Niektórych udało się, młodych lub jeszcze nie dokończonych. Jednak reszta uciekła. Może przez moje szepty zachowywali się niczym zwierzęta w pułapce. "Nie możesz ratować innych, dopóki nie uratujesz siebie" powtarzałem w ich głowach, które były przepełnione tym życiodajnych strachem i obawą, że nie uda im się uciec.
Czyż to nie smutne? Patrzeć na martwe ciała, często rozczłonkowane i spalone niczym w średniowieczu? Prochy rozsypane poza granicami pięknych utopii. Widok zapamiętywany na całe życia, chociaż czy już kiedyś tak nie było? Pozbywanie się niewygodnych świadków i dowodów. Ludzie nigdy nie byli łaskawi dla innych, odkąd pamiętam obchodziło ich jedynie własne dobro i korzyści dotyczące ich. Pod wieloma względami wciąż przypominają swoich przodków ze starożytności, niewolnicza praca bez korzyści, walka o przeżycie, wielbienie władców niczym bogów. I to wszystko jedynie po to by kończąc życie nie mieć nic. To dość okrutne jednak kto nauczył ludzkość by gromadzić te bezsensowne dobra. W końcu gdy umrzesz sądzisz, że będą ci potrzebne złote ozdoby? Grób z marmuru? Trumna z dębu wyścielana jedwabiem? I tak skończysz w ziemi. Nikt więcej nie zobaczy twoich kości czy pyłu. Po co starać się o dostatnie życie, odkładać każdy grosz na przyszłość, której tak naprawdę możesz nie zobaczyć.
 Teraz możesz zapytać o te pozostałe 10%, których nigdy nie znajdziesz w przekłamanych wiadomościach władz. Nie chcesz? Cóż za szkoda, więc odpowiem ci przy naszym następnym spotkaniu.
Czuję, że jednak szykuje się coś wspaniałego, a do mojej kolekcji przyłączą się kolejne zbłąkane duszyczki. Bunt albo wojna… Dawno tego nie było… Rząd uważał, że eliminując ludzi powstrzyma się od tych wszystkich nieszczęść przeszłości? Wszyscy się pomyliliście. W końcu tylko i wyłącznie ja jestem w stanie przeczuć i zmieniać to co się stanie. Jak? Nie mogę zdradzić tej tajemnicy, jednak jestem pewien, że mnie znasz. Bywałem w końcu w twoim życiu nie raz, a za każdym razem witasz mnie dokładnie tak samo chłodno i z obrzydzeniem, jakbym to ja był tą najgorszą żyjącą istotą.

Jednak z racji, że postanowiłeś mnie wysłuchać dam ci jedną radę: Kiedy przyjdę i po ciebie, nie uciekaj, nie chwytaj się życia, nie przekupuj. Przede mną nie uciekniesz, przede mną się nie ukryjesz, przede mną nie znikniesz, nie oszukasz mnie, nie przekupisz. Nie możesz mi zaoferować nic co by cię uratowało, bo czym dysponujesz? Bogactwem? Zepsutą duszą? Żadna rzecz nie wyróżnia cię spośród milionów innych przed tobą i po tobie. Ale to przecież nie jest ważne.  W końcu i tak wszyscy umrzemy, nieprawdaż?